|
Klęska
powstania kościuszkowskiego, która pociągnęła za sobą trzeci
rozbiór Polski, przypieczętowała upadek państwa. Przez kolejne 123
lata kraj nasz znajdował się w niewoli. Zaczęto szukać sposobów,
które pozwoliłyby odzyskać niepodległość. Pierwszą próbą było
przybycie polskich emigrantów do Paryża w celu porozumienia się z
Dyrektoriatem (rządem francuskim), aby ten, we wspólnych walkach,
pomógł nam odzyskać utraconą wolność.
Myślano o stworzeniu polskiego wojska na obczyźnie. Jednak
ówczesne władze francuskie nie wyraziły na to zgody.
Do
Paryża przybył, wezwany przez Józefa Wybickiego, generał Jan
Henryk Dąbrowski. Kolejna szansa na zawiązanie polskich oddziałów
powstała wraz z dojściem do władzy Napoleona Bonapartego. Stanął
on na czele wojsk francuskich, stacjonujących w 1796 roku w
północnych Włoszech (Lombardia). 9 stycznia 1797 roku wyraził
zgodę na utworzenie Legionów pod dowództwem generała Jana Henryka
Dąbrowskiego. Zawarta została umowa z Republiką Lombardii.
Oddziały polskie zobowiązane były pomagać jej w walce z
Austriakami. Komendy miały być wydawane w języku polskim. Do
polskiego umundurowania dodano kokardę w barwach francuskich. W
pierwszym okresie formowania Legionów wstąpiło do nich ponad trzy
i pół tysiąca osób, które przybyły tutaj jako jeńcy wojenni i
emigranci, a już latem 1797 roku pod wodzą Dąbrowskiego znalazło
się około siedmiu tysięcy żołnierzy. Atmosfera w oddziałach była
bardzo przyjazna. Stosowano zasady demokratyczne, zrezygnowano z
kar cielesnych. Po zajęciach oficerowie uczyli szeregowych
żołnierzy czytania i pisania oraz historii narodowej. Przebywający
w tym samym czasie we Włoszech Józef Wybicki ułożył pieśń
patriotyczną „Jeszcze Polska nie umarła, póki my żyjemy”, która w
późniejszym okresie stała się naszym hymnem narodowym. Znana jest
jako Mazurek Dąbrowskiego.
Oprócz
znanych już nazwisk generała Jana Henryka Dąbrowskiego i Józefa
Wybickiego wspomnieć należy również o innym polskim dowódcy,
kierującym oddziałami powstałymi nieco później, bo w roku 1799.
Był nim generał Karol Kniaziewicz.
Walki
prowadzone przez jego Legię Naddunajską potwierdziły rzeczywisty
zamiar Napoleona, dotyczący wykorzystania naszych oddziałów. Po
pokoju francusko-austriackim w 1801 roku, w którym nie poruszono
spraw polskich, na znak protestu wielu żołnierzy wystąpiło z
armii. Stało się bowiem jasne, że Legiony miały zostać użyte jako
najemna siła zbrojna walcząca pod francuskim sztandarem. W roku
1802 część Legionów wysłano na Haiti, gdzie w wyniku trudnych walk
poniosły znaczne straty. Wyprawa ta była rzeczywistym końcem
oddziałów polskich, gdyż do Europy powróciło zaledwie 300
żołnierzy.
Jednak
znaczenie Legionów dla Polaków pod zaborami, jak i przebywających
na emigracji było ogromne. Przez ich szeregi przewinęło się około
33 tysięcy naszych rodaków. Mimo poniesionej klęski stanowiły one
godny przykład walki o niepodległość. Ostatecznie do czasu
utworzenia Księstwa Warszawskiego pozostało we Włoszech cztery
tysiące żołnierzy. Legiony, choć nie przyniosły Polsce wyzwolenia,
przygotowały wyćwiczoną kadrę oficerów i żołnierzy oraz stworzyły
wzór wojska kierującego się demokratycznymi zasadami. |